Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

13.05.2017
sobota

PE zajął się apelem w sprawie polskiej mniejszości na Litwie

13 maja 2017, sobota,

W Parlamencie Europejskim po raz kolejny, na początku maja, wybrzmiał apel o poszanowanie praw polskiej mniejszości na Litwie. Sprawą zajęli się europosłowie z Komisji Petycji. Zwrócił się do niej z prośbą o reakcję dr Tomasz Snarski.

Prawnik przypomniał, że już sześć lat temu interweniował w Parlamencie Europejskim w sprawie łamania praw językowych polskiej mniejszości na Litwie. Podjął on problem prawnej dyskryminacji (brak litewskiej ustawy o mniejszościach narodowych, zakaz polskiej pisowni imion i nazwisk, a także nazw ulic i miejscowości zamieszkanych przez grupy Polaków).

W Parlamencie Europejskim po raz kolejny apelował pan o poszanowanie praw polskiej mniejszości na Litwie. Na początku maja sprawą zajęli się europosłowie z Komisji Petycji. Co ważnego na tej komisji powiedziano?
Tomasz Snarski: – Podkreśliłem, że Unia Europejska musi traktować ochronę praw człowieka poważnie, zgodnie z deklarowanymi wartościami i zobowiązaniami prawnymi. Dyskryminacja polskiej mniejszości nie może być dłużej tolerowana, a problemy związane z pisownią nazwisk czy oświatą powinny zostać rozwiązane w oparciu o standardy europejskie. Oceniłem też sytuację Polaków na Litwie z perspektywy standardów ochrony praw fundamentalnych w Europie. Wskazałem na potrzebę uchwalenia krajowej ustawy gwarantującej podstawowe prawa językowe mniejszości, to jest m.in. do oficjalnego używania imienia i nazwiska w języku ojczystym, dwujęzycznych oznaczeń topograficznych czy uznania języka mniejszości jako pomocniczego języka urzędowego w tych rejonach, w których istnieje odpowiedni odsetek polskiej ludności. Ważne jest, że posłowie, w tym Jarosław Wałęsa (PO), który jest koordynatorem w Komisji, zadeklarowali rozpatrywanie petycji tak długo, jak to będzie konieczne.

Bardzo długo to trwa. Pierwsze pismo w PE w tej sprawie złożył pan w marcu 2011 r. Czy coś się w tej sprawie poprawiło?
Powoli zmienia się świadomość społeczna – ludzie zaczynają rozumieć, że pozbawienie praw polskiej mniejszości autochtonicznej to istotny błąd, przez który marnotrawi się wielokulturowy potencjał Litwy. Ponadto dostrzeżono, że problemy Polaków na Litwie to sprawa o znaczeniu uniwersalnym, która winna być rozpatrywana w duchu merytorycznej debaty i z chęcią współpracy, a nie konfrontacji. Niestety, w zakresie oczekiwanych zmian prawnych do tej pory nie przyjęto na Litwie kompleksowej ustawy o ochronie mniejszości narodowych i etnicznych, gwarantującej ochronę praw językowych chociażby na minimalnym poziomie. Zgłaszane są rozmaite projekty i składane obietnice, ale dopóki sprawa nie zostanie uregulowana krajową ustawą, dopóty trudno mówić o jakimkolwiek postępie. Tym bardziej moja petycja pozostaje aktualna – jako znak sprzeciwu wobec braku poszanowania dla praw fundamentalnych obywateli UE przez państwo członkowskie. Litwa nie może przejść obojętnie wobec poważnego zarzutu naruszeń praw człowieka.

Jakie narzędzia ma Komisja Petycji, aby przeciwdziałać dyskryminacji prawnej Polaków na Litwie?
Komisja Petycji może w dalszym ciągu nagłaśniać problem, zlecać odpowiednie opracowania Komisji Europejskiej czy wyspecjalizowanym agendom europejskim. Ma również prawo zwracać się o wyjaśnienia do rządu litewskiego i organizować publiczne obrady z udziałem ekspertów. Możliwości jest naprawdę dużo. Dla mnie rozpatrywanie petycji w europarlamencie to przede wszystkim stworzenie miejsca merytorycznej debaty. Niezmiernie ważne jest to, że obrady dotyczące mojej petycji były częścią specjalnego wysłuchania poświęconego dyskryminacji i ochronie mniejszości. Tym samym przyznano, że poruszone problemy Polaków na Litwie są przykładem dyskryminacji.

Przypomnijmy, że w poprzedniej kadencji PE ówczesna przewodnicząca Komisji Petycji Erminia Mazzoni wezwała rząd litewski „do przedstawienia Komisji Petycji aktualnej sytuacji mniejszości narodowych na Litwie i kroków podjętych do tej pory w tym zakresie”. Czy rząd litewski odpowiedział na jej pismo?
Odpowiedź rządu litewskiego, która przyszła dość późno, została uznana za ogólnikową i wymagającą dalszych wyjaśnień. Dlatego już w nowej kadencji parlamentarnej skierowano ponownie oficjalne pismo z prośbą o rzetelne ustosunkowanie się do podniesionych przeze mnie problemów. Kolejne stanowisko rządu litewskiego na pewno będzie wnikliwie analizowane. Tym samym na skutek wniesionej przeze mnie petycji PE już dwa razy podjął interwencję wobec rządu litewskiego, co jest raczej niespotykane. Chcę też podkreślić, że moja petycja nie jest skierowana przeciw Litwie. To głos na rzecz praw obywateli europejskich, na rzecz moich rodaków – i chciałbym, by także rząd litewski przyjął ją jako działanie na rzecz dobra wspólnego.

Skąd w panu tyle determinacji w tej sprawie?
Uważam, że integracja europejska powinna się rozwijać w oparciu o powszechnie uznawane wspólne wartości, w tym poszanowanie dla praw człowieka. Uznanie godności i będącej jej elementem tożsamości każdego człowieka to przecież esencja europejskości w najlepszym tego słowa znaczeniu. Dlatego prawo do samookreślenia się, do bycia Polakiem, także na Litwie, powinno być ważne dla wszystkich. Jeżeli dzisiaj zabraknie solidarności z Polakami na Litwie, to w przyszłości może zabraknąć jej dla nas. Wierzę, że zaangażowanie w tę sprawę ma głęboki sens. Siły dodają mi też wspaniali młodzi Polacy z Litwy, z którymi się przyjaźnię. Niezależnie od przepisów i polityki po prostu trwają przy polskości, otwierając się jednocześnie na litewskość. Ich postawa jest źródłem nadziei, że prędzej czy później sytuacja Polaków na Litwie będzie po prostu normalna, a Polacy i Litwini będą ze sobą współpracować i wzajemnie się wspierać.

Tomasz Snarski (rocznik 1985), pochodzi z rodziny o wileńskich korzeniach, gdańszczanin. Adwokat, nauczyciel akademicki (asystent w Katedrze Prawa Karnego i Materialnego na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego), doktor nauk prawnych, autor dwóch tomików poezji. Działacz na rzecz praw człowieka. W 2016 r. za twórczość poetycką oraz obronę mniejszości polskiej na Litwie otrzymał w Warszawie Nagrodę im. Witolda Hulewicza.cof

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 11

Dodaj komentarz »
  1. „Prawnik przypomniał, że już sześć lat temu interweniował w Parlamencie Europejskim w sprawie łamania praw językowych polskiej mniejszości na Litwie”. Co innego „amania prawa” w Polsce. Tu Parlament Europejski reaguje natychmiast!

  2. Oczywiscie, prawa mniejszosci narodowych nalezy postrzegac, szczegolnie z polskiego punktu widzenia prawa polakow na Litwie, Bialorusi, Niemczech, Brytani, Francji, USA i na calym swiecie winny byc postrzegane przez wszystkie kraje swiata.

    Ale oczywiscie Rosja nie ma takiego prawa. Rosja nie ma prawa interesowac sie swymi rodakami mieszkajacymi na Ukrainie, Litwie, Lotwie i Estoni, bo to jak wiemy z mediow w tym Polityki jest to ‚zaborczosc’, ‚rosyjska polityka imperialna’, i ‚hybrydowa agresja’ przeciwko czemu Polska wrzeszczy i podrzega do zawieruchu w Europie.

    Ale w jaki sposob np Litwa ma szanowac prawa polakow i jednoczesnie nie szanowac praw rosjan do czego Polska podzega z podloscia i determinacja ?

  3. Z Polski deportowano po wojnie Niemców, bo trudno było sobie wyobrazić współżycie kilku milionów Niemców na terenie Polski na prawach mniejszości narodowej.

    Litwini mają podobny problem z Polakami ze względu na zaszłości historyczne, wielkość mniejszości i animozje kulturowo-narodowościowe. Do tego dochodzą specyficzne problemy z innymi mniejszościami na terenie państw bałtyckich, jak np. z Rosjanami, co słusznie nadmienił poprzednik.

    Czasy dzisiaj są inne, ale dawne problemy ciążą nadal. Osobiście uważam, że państwo polskie powinno z naciskiem dążyć do migracji Polaków z Litwy na teren Polski. O przymusowych deportacjach nie ma oczywiście dzisiaj mowy, bo to jest sprzeczne z wartościami cywilizacyjnymi i europejskimi, ale na dłuższą metę rząd Polski powinien dążyć poprzez zachęty do powrotu wszystkich Polaków do macierzy. Terenu mamy „mnogo” a Polaków w Polsce coraz mniej, a redukcja mniejszości polskiej w krajach ościennych odpręży trochę stosunki międzynarodowe Polski. Polska powinna też mniej naciskać na poszanowanie praw mniejszości w krajach ościennych, chociaż oczywiście elementarne standardy muszą być chronione. Jednak zbyt duży nacisk na prawa mniejszości w krajach ościennych przypomina niestety politykę „piątych kolumn” sprzed II WS i prowadzi do zaogniania problemów a nie ich rozwiązywania.

    Polacy mają duży kraj i mogą w nim wszystkich Polaków pomieścić, a Polacy w Polsce mogą się czuć jak u siebie w domu.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Potrzebny drugi generał Żeligowski i będzie po kłopocie…

  6. snakeinweb
    13 maja o godz. 14:54

    Nie wydaje mi sie ze Polska jest dla Polakow. Polska jest ustawiana pod porzeby zachodnich korporacji. Polacy w Polsce sie nie licza. Nawet nie wybieraja ani poslow ani rzadu w uczciwych wyborach. Obce korporacje, obce kraje i obce wywiady sie tym zajmuja.

  7. A czemu aż PE ma się zająć? Nie prościej pogadać jak Polak z Litwinem? Nie, my z sąsiadami musimy ostro , przepraszam są wyjątki, z tym sąsiadem najbliższym z za oceanu potrafimy rozmawiać z miłością. Dlatego właśnie ten sąsiad, ma nas w najdalszym poważaniu?

  8. @snakeinweb- z Polski deportowano jakieś 10-20% Niemców zamieszkałych na Śląsku, Lubuszczyźnie i Pomorzu, czyli tych, którzy służyli w SS , Gestapo i należeli do NSDAP. Większość wyjechała dobrowolnie bo trudno im się było spodziewać dobrego współżycia z Polakami . Część została, głównie na Opolszczyźnie i Dolnym Śląsku. Ale ci, co wyjechali czuli związek z Ojczyzną i mogli liczyć na to, że zarówno Państwo, jak i rodacy im w jakiś sposób pomoga się im urządzić. Polaków na Litwie teoretyczne państwo polskie nie wspierało, wręcz było słychać głosy, że sami są sobie winni bo w referendum nie głosowali za niepodległością Litwy. Wieloletnie zaniedbania naszej dyplomatołecji właśnie wychodzą……..

  9. Dobrze, że ktoś wreszcie zajął się tym tematem. Brawo dla mecenasa T.Snarskiego.

  10. @ snakeinweb
    „Powrot wszystkich Polakow do macierzy”. Czy dla Polakow, urodzonych i wychowanych na Litwie, Polska w obecnych jej granicach musi byc macierza? Dotyczy to wszystkich mniejszosci narodowych wszedzie. Dla Bialorusinow zyjacych na Podlasiu wlasnie Podlasie moze byc macierza. Zgodne wspolzycie ludzi roznych grup etnicznych, mowiacych roznymi jezykami, moze byc bardzo owocne. Nie ma co nawolywac do takich czy innych repatriacji, w koncu wszyscy jestesmy obywatelami UE i jezeli Unia sie umocni, bedzie wiecej mieszanek etnicznych w jej granicach a dyskryminacja mniejszosci przejdzie do historii.

  11. @ kruk
    Teoretyzujesz sentymentalnie. Pewnie, że fajnie jest gdy mniejszości się świetnie się u gospodarzy czują, i do tego trzeba dążyć. Ale w rzeczywistości nie zawsze tak jest, a ja wspominałem o zaszłościach historycznych i konfliktach kulturowo-narodowościowych w tym konkretnym przypadku. I tak w zasadzie częściej jest zwłaszcza, gdy mniejszość nie jest taką małą mniejszością i ma różne resentymenty. Jakiemuś idiocie dwa wpisy wyżej dzisiaj marzy się Żeligowski. A na Liwie jest z tym i z lojalnością wobec Litwy jeszcze gorzej.

    Stąd moje zdanie, że w przypadku Polaków na Litwie mniejszy nacisk na „prawa Polaków” a większe starania o migrację Polaków do Polski byłyby dla wszystkich dużo rozsądniejszą opcją polskiej polityki narodowościowej i międzynarodowej w regionie.

  12. Mylse ze polskie rzady ktorych polacy w Polsce nawet nie maja prawa wybrac w uczciwych wyborach probuja wykrzystywac polakow za granica jako cos w rodzaju 5 kolumny.

    Olbrzymia wiekszosc polakow mieszkajacych za granica wyjechala z Polski bo w Polsce nie widzieli przyszlosci. Uciekli od niechlujstwa, korupcji, chamstwa, zawlasczaniu panstwa przez partyjna cholote, braku kwalifikacji i pospolitej glupoty rzadzacych. Olbrzymia wiekszosc polakow za granica nie zyczy sobie aby cholota sprawujaca wladze w Polsce wtracala sie w ich sprawy. Niech pokaza ze potrafia rzadzic w Polsce. Bez deficytow, bez zadluzanie dzieci i pokolen jeszcze nie urodzonych. Niech pokaza ze wiedza po co wycwaniakowali wladze, niech pokaza ze maja strategie rozwoju Polski i ja realizuja. Niech rozlicza zdrajcow i zlodzieii ostatnich 27 lat. Niech wprowadza uczciwy system wyborczy. Wtedy beda mieli szanse na szacunek polakow mieszkajacych za granica.

css.php