Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

22.05.2017
poniedziałek

Niepełnoletni doradca minister, ale nie z puli Misiewiczów

22 maja 2017, poniedziałek,

Tymon P. Radzik z Zielonej Góry ma zaledwie 16 lat, a już został doradcą minister cyfryzacji w sprawach praw osób nieletnich w e-administracji.radzikAnna Streżyńska uzasadniając wybór nastolatka na swojego doradcę, napisała na Facebooku, że Radzik „przeprowadził skomplikowane sformalizowane postępowania, w tym sądowe, ubiegając się o prawa osób niepełnoletnich w postępowaniu administracyjnym oraz dostępie do informacji publicznej”.

Rok temu, kiedy był jeszcze w drugiej klasie gimnazjum, Tymon postanowił stworzyć drzewo genealogiczne swojej rodziny. Skontaktował się z USC w kilku miejscowościach w Polsce. Na podstawie ustawy o dostępie do informacji złożył w urzędach elektroniczne wnioski o zdjęcia lub kserokopie aktów urodzenia i zgonów przodków. Kierownik USC z Nowej Soli zostawił wniosek Radzika bez rozpatrzenia, bo jak stwierdził, urząd nie obsługuje osób małoletnich. I doradził, aby w jego imieniu pismo złożyli rodzice. Gimnazjalista złożył zażalenie do wojewody lubuskiego, a także skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie. Ci stanęli po jego stronie, gdyż uznali, że kierownik USC dopuścił się bezczynności. Wojewoda i sąd zobowiązali urzędników do odpowiedzi Tymonowi.

Po jego stronie – w sądzie – stanęli też rzecznik praw dziecka i rzecznik praw obywatelskich. 16-latek interesuje się nowymi technologiami. Kiedy dowiedział się, że Naukowa i Akademicka Sieć Komputerowa, która rejestruje domeny internetowe, wydzierżawiła Agorze domeny polska.pl i poland.pl, chciał poznać szczegóły umowy. Wysłał do NASK wniosek o dostęp do informacji publicznej. Otrzymał odmowę – ze względu na swoją niepełnoletniość. Sprawa trafiła do sądu.

Radzik działa w Sieci Obywatelskiej Watchdog Polska na rzecz dostępu do informacji publicznej. Kilka miesięcy temu został nominowany do Międzynarodowej Pokojowej Nagrody Dzieci, która jest odpowiednikiem dziecięcego Nobla.

Niedawno odezwał się do minister Streżyńskiej w sprawie dostępu do Elektronicznej Platformy Usług Administracji Publicznej (ePUAP). Okazało się, że choć osoby niepełnoletnie zgodnie z prawem mogą korzystać z e-administracji, to część urzędników odmawia im potwierdzenia profilu. Minister postanowiła nawiązać z Radzikiem współpracę. „W czasie gdy potrzebujemy precyzyjnie określić te uprawnienia także na potrzeby serwisów e-usług administracji, w tym profilu zaufanego, jest dla mnie bardzo cennym doradcą z uwagi na swoje doświadczenie, wiedzę, a także bardzo wyważone sądy i umiejętność słuchania” – napisała na Facebooku Streżyńska.

W czerwcu Radzik na kilka dni bierze urlop od szkoły i ministerstwa. Jedzie do Doliny Krzemowej do siedziby Google. To nagroda za zwycięstwo (jako jeden z 32 laureatów na świecie) w międzynarodowym konkursie programistycznym dla dzieci do lat 17, organizowanym przez Google.

Nie można mu zarzucić mu, że jest karierowiczem – Misiewiczem. Oskarżany w sieci o karierowiczostwo, wyjaśnił hejterom, na czym polega jego praca w ministerstwie: „Jest to wolontariat – nie korzystam w związku z nim z żadnych przywilejów, gratyfikacji; nie mam dostępu do informacji niejawnych. Nie podejmuję żadnych decyzji, a jedynie wyrażam swoją opinię. Kto chce podważyć cudze kompetencje, powinien postawić mu merytoryczne zarzuty”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 1

Dodaj komentarz »
  1. Brawo, chłopie!

    Akurat Anna Streżyńska wydaje się być urzędniczką państwową, w najlepszym tego słowa znaczeniu. Szanuję ją za bohaterską*) walkę z TPSA/Orange o zniesienie monopolu na usługi telekomunikacyjne w Polsce.

    To oczywiste, że istnieją obszary, w których przyzwoity człowiek może współdziałać z przedstawicielami obecnej administracji rządowej. Są to generalnie wszystkie te miejsca niepolityczne, w których można uzyskać poprawę, z pożytkiem dla obywateli.

    *) to słowo nie jest przesadą, chodziło o naprawdę duże pieniądze prywatnego właściciela – naciski, groźby i niebezpieczeństwo było realne

css.php