Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2

28.09.2017
czwartek

Prezydent nie pojawił się na obchodach stulecia SN

28 września 2017, czwartek,

Dwa tygodnie temu razem z Ewą Siedlecką rozmawiałyśmy z Pierwszą Prezes Sądu Najwyższego prof. Małgorzatą Gersdorf. Miała nadzieję, że prezydent stawi się na Zamku Królewskim na uroczystych obchodach jubileuszu SN.

Mówiła: „Zaprosiłam pana prezydenta. Zapraszam go stale, bo jest strażnikiem konstytucji i strażnikiem obchodów stulecia państwa polskiego, a niepodległe państwo polskie zaczęło się od polskiego sądownictwa”. Miała też wrażenie, że ten jubileusz jest dla partii rządzącej bardzo niewygodny. Bo jakoś tak niezręcznie likwidować Sąd Najwyższy w jego stulecie.

Prezydent jednak nie przyszedł. Wysłał tylko list, który odczytała szefowa jego Kancelarii Halina Szymańska.

Napisał w tym liście, że w świętowanym jubileuszu dostrzega doniosły symbol. A mianowicie taki, że „uroczyste obchody stulecia SN to znak dążeń wielu polskich pokoleń, aby niepodległa Rzeczpospolita była zawsze państwem prawa”. Szkoda, że prezydent nie szanuje dążeń tych pokoleń, łamiąc konstytucję chocby wówczas, gdy przyjmował ślubowanie na sędziów Trybunału Konstytucyjnego od tzw. dublerów.

Andrzej Duda wspomniał też w liście o tym, jak istotne jest doskonalenie wymiaru sprawiedliwości: „Sprawne, cieszące się społecznym zaufaniem sądownictwo to rdzeń nowoczesnego państwa demokratycznego”. Szkoda, że w swoich projektach nie zaproponował tak naprawdę niczego, co by się do tego doskonalenia przyczyniło.

Przykrym prezentem od Andrzeja Dudy na ten doniosły jubileusz jest przygotowana przez niego ustawa o SN. W rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” mówił o tej jednej z najważniejszych instytucji w Polsce, że będzie przewietrzona, choć zapewnia, że w granicach konstytucji. Proponuje obniżenie wieku przechodzenia w stan spoczynku sędziów SN, co umożliwi usunięcie z sądu 40 proc. jego składu. To przerwanie kadencji sędziów jest sprzeczne z konstytucją i z orzecznictwem Trybunału Praw Człowieka.

Duda chce też utworzyć w Sądzie Najwyższym nową izbę od spraw publicznych i przekazać jej m.in. rozstrzyganie o ważności wyborów. A kto będzie w niej orzekał? Zdecyduje prezydent – razem z KRS kontrolowaną przez PiS. Tymczasem Sąd Najwyższy ma należeć do prezydenta. To Andrzej Duda chce informować o wolnych miejscach w SN. To on będzie wręczał – lub nie – nominacje sędziom rekomendowanym przez KRS. I to on zdecyduje, który sędzia będzie mógł orzekać po ukończeniu 65. roku życia.

Być może prezydent nie przyszedł na jubileusz dlatego, że trudno by mu się słuchało prof. Gersdorf, która mówiła, że należy dbać o wartość, jaką stanowi niezależne polskie sądownictwo, na czele z Sądem Najwyższym. Albo tego fragmentu jej przemówienia, który zabrzmiał jak apel, by sądy nie były wciągane w wir gier politycznych, państwo nie ma bowiem większej siły niż moc jego prawa.

Pewnie też trudno byłoby mu słuchać prezesa Sieci Prezesów Sądów Najwyższych UE Priitiego Pikamae, który mówił, że z wielkim niepokojem przygląda się planowanej reformie polskiego sądownictwa, która także wpłynie na niezależność SN.

Prezydent pewnie nie byłby tak gorąco witany przez prof. Małgorzatę Gersdorf na tej uroczystości, jak witany był profesor Adam Strzembosz, dawniej Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, przewodniczący Trybunału Stanu: „Byłoby bardzo niegrzecznie, gdybym nie powitała moich poprzedników, bo dzięki nim urosła wielkość tego sądu, a ja spijam tylko śmietankę. Ostatnio troszkę gorzką, ale spijam. Witam pana profesora Adama Strzembosza”. Troszkę gorzką?

Mógł się chociaż prezydent stawić na uroczystej mszy w bazylice archikatedralnej. Przecież tak często jest w kościołach widywany. Ale tu też pewnie nie byłoby mu łatwo słuchać homilii kardynała Kazimierza Nycza, który apelował do sędziów: „Trzeba czasem cierpieć, żeby ocalić to, co jest do ocalenia, czyli wasze powołanie, niezależność, niezawisłość”.

Kardynał Nycz prosi Boga, „żeby nic złego się nie stało, żeby nie został zachwiany żaden fundament w trójpodziale władzy i służbie na rzecz państwa i człowieka”. Prezydenta już z pewnością o to prosić nie warto.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 5

Dodaj komentarz »
  1. Na zebranie lesnych ruchadelek pojedzie. Tym bardziej gdy beda nieletnie.

  2. Adrian już nigdy nie będzie Andrzejem! Komentowanie zachowań p.o.prezydenta jest stratą czasu. Spuśćmy kurtynę milczenia i zapomnijmy o p.Dudzie. Dziennikarze swoje zachwyty powinni przenieść na ubiór Adriana i jego żony. Tak będzie lepiej i bez naciągania faktów.

  3. Nie pojawił się, ponieważ boi się konfrontacji z ludźmi pozostającymi jednak na jakimś prawniczym poziomie. Zachowuje się jak tchórz, który strzela do ludzi zza węgła. A p. Gersdorf wiązała takie nadzieje z vetem prezydenta-długopisa, że aż poszła do niego na zaprzysiężenia substytuta substytuta w TK. No i co, Małgosiu, warto było wytrącić dziesiątkom tysięcy ludzi świeczki z rąk, które na ulicach stanowiły symbol poparcia dla ciebie?
    A może Duda ma rację, że takiego I Prezesa SN trzeba wymienić natychmiast? Oczywiście na swojego i przynajmniej na poziomie p. Przyłęckiej z TK.
    Quo vadis Rzeczpospolito?

  4. Prezydent nie pojawił się na obchodach politycznego stulecia SN. Nietykalni. Kasta. Jak sędziowie uczynili z Polski państwo bezprawia.

  5. W reżimowej czujni ,mizeria grabarza lewicy gaworzyła z typem brodatym.Oczerniali profesora Strzembosza.Typ tak rzekł.Wysyłają starego człowieka na manifestacje ,bo nie mają młodszych.I suweren ,który nie ogląda telewizji niezależnej ,mu wierzy.Bo ta reżimowa ,nie rozmawia z profesorami – Płatek ,byłym prezesem TK,i innymi potępiającymi łamanie prawa.Dlatego potężny atak na niezależne media skończy się albo klęską demokracji ,albo początkiem końca rządów autorytarnych.?I szlag by to wszystko trafił.Bo tak dalej żyć się nie da w tym kraju.

css.php