Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej

11.02.2011
piątek

Za karę do Senatu

11 lutego 2011, piątek,

Przy układaniu list wyborczych najgorszą karą dla posłów okazuje się wpisanie ich na listy do Senatu. Wacław Martyniuk (SLD) powiedział nawet, że jeśli szef SLD zaproponuje mu Senat, to zakończy swoją parlamentarną drogę i będzie szukał pracy, jak każdy obywatel. W Platformie mówi się, że jednym z kandydatów na senatorów w Krakowie może być Jarosław Gowin. Podobno zbyt często otwarcie krytykował Tuska. On sam kiedy tylko może powtarza, że Izba Wyższa go nie interesuje. Senatorowie, którzy kiedyś byli bliżej nieznani, od kiedy przesiedli się do ław poselskich, zaczęli funkcjonować w mediach i świadomości społecznej: ś.p. Krzysztof Putra (PiS), Jarosław Gowin (PO), czy Bogdan Zdrojewski (PO).
Co z tym Senatem? O tym i poprzednich kadencjach zresztą niewiele wiadomo. Kto potrafi wymienić z nazwiska wicemarszałków Senatu? My dziennikarze interesujemy się nim przy okazji jakichś afer – jak ta z senatorem Misiakiem. Nie ma co ukrywać, że polityczna pierwsza liga zajmuje ławy sejmowe.

 Gdyby mierzyć aktywność naszych senatorów liczbą poprawek to trzeba spieszyć z gratulacjami: przez niespełna trzy i pół letnią kadencję wnieśli ich 3988, z których Sejm odrzucił tylko 586. Więc o co chodzi? Ile razy rozmawiam z senatorami o ich roli jak refren powtarzają: „Zajmujemy się przecinkami i głosowaniem poprawek według partyjnych instrukcji. Nasza rola jest więcej niż ograniczona, bo sprowadza się do czyszczenia legislacyjnego. Nie wnosimy nowego spojrzenia na ustawę.” Na poprawki mają 30 dni, więc raczej trudno o refleksję.  Skarżą się, że gdy chcą coś realnie poprawić, czują presję ze strony posłów, że skoro w Sejmie rodziło się w takich bólach, to po co ruszać i wydłużać drogę na prezydenckie biurko. Nieudolność Senatu bierze się więc z jego upolitycznienia. W pierwszej kadencji bezpartyjni byli wszyscy, w drugiej prawie połowa, w tej takich można policzyć na palcach trzech rąk. Dziś powszechna jest dyscyplina klubowa, za jej złamanie grożą kary finansowe. A jeszcze w trzeciej kadencji był regulaminowy zapis o jej zakazie.

Teraz partie szukają kandydatów do Senatu. Po zmianie ordynacji wyborczej i wprowadzeniu 100 okręgów jednomandatowych senatorem zostanie ten kandydat w okręgu, który otrzyma najwięcej głosów wyborców. Równocześnie każdy wyborca ma mieć tylko jeden głos, bo dotąd w zależności od okręgu można było wytypować od dwóch do czterech nazwisk. Ta zmiana rodziła nadzieję na to, że Senat stanie się izbą mędrców, zadumy i refleksji, hamującą czasem szalone pomysły posłów. Szkoda tylko, że za zmianą ordynacji nie poszła modyfikacja sposobu wyłaniania kandydatów na senatorów.  Partie dalej nie chcą postawić na Senat fachowców. Ich kandydaci  są dziś wyłanianiu według partyjnych kluczy i  dlatego nie ma się co łudzić, że zmieni się sposób pracy w Senacie. Dlatego wielu traktuje go jako zesłanie.

 

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 8

Dodaj komentarz »
  1. Uważam, że partie nie doceniają roli Senatu, zwłaszcza teraz po zmianie ordynacji. Jestem ciekaw, jak będzie wyglądał podział mandatów w Senacie po jesiennych wyborach…

  2. Jedno jest pewne w przyszłych wyborach do Senatu, a mianowicie mandatu nie zdobędzie mało znany i bezbarwny kandydat partyjny. Wiedzą to także wymienione przez gospodynie osoby, więc już teraz próbują się wywinąć z tej pułapki, kończącej faktycznie ich polityczną karierę. Może być tak jak się stało z wyborami do samorządów, które w istocie wygrali kandydaci reprezentujący społeczne komitety, ale może także wygrać kilku kandydatów typu Stokłosa (o tym pisałem poprzednio). Po tych wyborach będziemy wiedzieć jakim zaufaniem cieszą się w Polsce partie, a liderzy tychże będą mieli okazję do przemyślenia na nowo istoty tworzenia ugrupowań politycznych. Podsumowując, obawiam się ludzi zdolnych do kupienia sobie tego mandatu, ale jednocześnie mam nadzieję na reformy w partiach, których struktury wdł. mnie powinny wyłaniać liderów od dołu, a nie jak teraz od góry (najnowszy przykład z posłanką Kempą).

  3. Wystarczyło by znieść immunitet poselski i senatorski, aby chętnych do startu w wyborach zmniejszyła się o połowę.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Chciałbym zostać senatorem. Fucha jak każda inna, za to spokój większy.

  6. Nie umiem znaleźć aktu prawnego wprowadzajacego 100 okręgów jednomandatowych.USTAWA zdnia 12 kwietnia 2001r Dz U. z dnia 16 maja mówi o 40 okręgach wyborczych do Senatu.Proszę o pomoc.
    W.w ustawa również mówi o wyborze kandydatów z największą ilością głosów.(okręgi wyb. mają zgodnie z ustawą określoną liczbę Senatorów).Czekam na odpowiedź i dziękuję.

  7. I dlatego należy zlikwidować 2 izbę. Obsługa tej instytucji, nie mówiąc o dietach senatorów to tez wydatek budżetowy.

  8. @bodenszac
    Dziękuję,jantra

css.php