Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej

5.09.2014
piątek

W niedzielę wybory uzupełniające do Senatu

5 września 2014, piątek,

Szesnastu kandydatów w okręgach na terenie województw mazowieckiego, śląskiego i świętokrzyskiego będzie walczyć o trzy miejsca w Senacie. Na senatorski fotel ma nadzieję pięciu posłów, dwóch samorządowców i jeden zaprawiony w bojach przegrany kandydat do Parlamentu Europejskiego.

Te wybory wydają się najważniejsze dla PiS, bo to ta partia musi utrzymać swoje trzy miejsca. Dwóch po senatorach, którzy wyjechali do europarlamentu (Bolesław Piecha i Beata Gosiewska), oraz jednego po zmarłym w maju Henryku Górskim.

Komitety PO, SLD i PiS wystawią swoich kandydatów we wszystkich okręgach. Kandydaci Nowej Prawicy JKM wystartują na Śląsku i w woj. świętokrzyskim, Ruch Narodowy wystartuje tylko na Mazowszu, a PSL – tylko w województwie świętokrzyskim.

Jeśli ważność wyborów mierzyć liczbą wizyt partyjnych liderów w danych okręgach, to najważniejsze wydają się wybory śląskie. Mieszkańcy Rybnika przecierają oczy ze zdziwienia, bo na ulicach swojego miasta widzieli już w tym tygodniu: Janusza Palikota, dwukrotnie Jarosława Kaczyńskiego, Leszka Millera i – na deser, w piątek – Donalda Tuska, premiera oraz nowo wybranego szefa Rady Europejskiej w jednej osobie.

W obecnej kadencji Senatu odeszło już 5 ze 100 senatorów

W obecnej kadencji Senatu odeszło już 5 ze 100 senatorów

W zeszłym roku, po śmierci senatora PO Antoniego Motyczki, w wyborach uzupełniających do Senatu to PiS odbił PO ten region. Tym razem to PiS musi się obronić. W niedzielę o zwycięstwo dla partii Tuska będzie walczył obecny poseł Marek Krząkała, a dla partii Kaczyńskiego – posłanka Izabela Kloc.

Czy te wybory są ważne?

Jarosław Kaczyński odpowiedział na to pytanie twierdząco. „Wybory 7 września będą szczególnie ważne, bo będą mieć symptomatyczny charakter”, czyli pokażą, jakie mogą być wyniki kolejnych wyborów (samorządowych, parlamentarnych, w końcu prezydenckich).

Pozwolę sobie nie zgodzić się z prezesem. Sytuacja się zmieniła, zmieni się premier, pojawią się nowe osoby w rządzie, policzą się siły w PO, którą czekają zawirowania. To i jeszcze więcej wskazuje, że po najbliższej niedzieli wcale nie będziemy wiedzieć więcej o nastrojach społecznych, a już tym bardziej o tym, kto wygra kolejne wybory.

Do tego jeszcze trzeba liczyć się z tym, że frekwencja w niedzielnych wyborach nie przekroczy 10 proc. Co więcej, każdy z tych okręgów ma swoją specyfikę. Więc wyniki trudno traktować jako reprezentatywne dla całego kraju. Oczywiście w powyborczy poniedziałek partie zwycięskie obwieszczą sukces i będą zwiastować zwycięstwo w kolejnych wyborach. Nie dajmy się jednak zwieść i poczekajmy na listopadowe wybory samorządowe. To one dadzą nam wiarygodną odpowiedź na pytania o polityczne preferencje Polaków.

Wszystko wskazuje na to, że jeszcze kolejne wybory uzupełniające do Senatu czekają nas w styczniu. W okręgu katowickim zwolni się bowiem miejsce po senatorce, wicepremier Elżbiecie Bieńkowskiej, która obejmie tekę w Komisji Europejskiej.

W obecnej kadencji Senatu odeszło już 5 ze 100 senatorów. Dwóch zmarło, dwóch zostało wybranych do europarlamentu, a jeden został marszałkiem w województwie podkarpackim.

Uważam, że cała ta kampania i same wybory uzupełniające do Senatu zdecydowanie za dużo kosztują: energii, czasu i pieniędzy budżetowych. To kosztowne uzupełnianie składu Senatu, który już dawno przestał być izbą refleksji, a stał się jedynie maszynką do przegłosowywania redakcyjnych poprawek do tego, co wyprodukuje Sejm.

Po raz kolejny na tym blogu wracam do postulatu pozostawiania pustych parlamentarnych foteli. Zwłaszcza wtedy, gdy do końca kadencji pozostaje już tylko rok.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 3

Dodaj komentarz »
  1. Te wybory uzupełniające do Senatu RP – tak naprawdę – są pokazem lekceważenia polskiego społeczeństwa przez partie polityczne. To absolutne marnowanie naszej energii oraz naszych pieniędzy, na które polscy politycy nie muszą pracować. Oni je tylko wydają bez umiaru i poszanowania dla wysiłku ludzi pracy tworzących dobro narodowe. Zmiana ordynacji wyborczej moim zdaniem jest absolutnie konieczna, a zwolnione miejsce parlamentarne winno być obsadzane podobnie jak sejmowe, bądź pozostawiane jako wakat do końca kadencji. Może przynajmniej w ten sposób ograniczono by stosowane obecnie praktyki roszad polityków na różnorodnych posadach.

  2. Polska demokracja jest fasadowa. Obywatele nie głosują, media zajmują się ich ogłupianiem, a klasa politykierska zajmuje się wyłącznie sobą.

  3. Po dezercji dyktatora Donka w Polsce demokratycznej,.. ponownie,… wyborca bedzie mial okazje NIE-WYBRAC nastepnego premiera. Bo dyktator Donek juz wybral. Nastepnym premierem bedzie lekarz pediatra.

    Sejm kontrolowany przez dyktatora Donka (gdzie posly glosuja na rozkaz partyjnego wodza albo wylatuja na pysk) oczywiscie zatwierdzi lekarza pediatre na premiera. Prezydent demokratycznej Polski poruszjacy sie na smyczy trzymanej przez dyktatora Donka oczywiscie rowniez zatwierdzi lekarza pediatre na premiera.

    Bo jak nie to wiadomo, nie bedzie kasy z PO czyli od podatnika na prezydencka kampanie wyborcza. Bo nawet po dezercji dyktator Donek ciagle bedzie dyktatorem w PO.

    Ynteligencja nawet nie otworzy mordy. Ynteligencja bedzie bila brawo podobnie jak nierozgarniete polskie dziennikarstwo. A kraj i 38 mln mecznnikow beda skazani na dalsze meki.

    Co lekarz pediatra na stanowisku premiera moze zrobic dla kraju ???

    Oczywiscie lekarz pediatra byl juz w rzadzie dyktatora Donka bo nie zagrazal mu swoim intelektem. (to jedyna kwalifikacja wymagana). Teraz z koleii lekarz pediatra nominuje ministrow ktorzy jej nie beda zagrazac swoim intelektem i po przez partyjny nepotyzm nowy nizszy poziom ineligencji sie ustali na kazdym szczeblu zarzadzania krajem.
    W ten sposob Polska podryfuje dalej w kierunkju sredniowiecza.

    Bedzie wiec jeszcze gorzej bo lepiej byc nie moze.

css.php