Reklama
Polityka_blog_top_bill_desktop
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot1
Polityka_blog_top_bill_mobile_Adslot2
Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej Polityka z Wiejskiej - Polityczno-sejmowy blog Anny Dąbrowskiej

8.09.2014
poniedziałek

Tusk podaje się do dymisji. I co dalej?

8 września 2014, poniedziałek,

To będzie tydzień politycznych konsultacji, spotkań, rozmów i przetasowań. Wszystko przez premiera Donalda Tuska, który awansował na „prezydenta” Unii Europejskiej, co wymaga poukładania wszystkiego na nowo. Dopiero poniedziałek, a prezydent Bronisław Komorowski już zdążył spotkać się szefem PSL Januszem Piechocińskim.

Jeszcze dziś wieczorem w szerszym gronie mają rozmawiać koalicjanci i – jak zapowiada szef PSL – „poznamy nazwisko nowego kandydata na premiera, popieranego przez ponad 230 parlamentarzystów w polskim Sejmie”. Tym „nowym” będzie oczywiście Ewa Kopacz, oficjalnie rekomendowana przez Zarząd PO i wstępnie zaakceptowana przez ludowców.

Następnym krokiem będzie dymisja rządu Tuska. Ma to nastąpić po wtorkowym posiedzeniu Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Zgodnie z poniedziałkowymi zapowiedziami prezydent przyjmie ją już czwartek po południu. Później Komorowski spotka się z Ewą Kopacz. To głowa państwa wyznaczy odpowiedni termin spotkania. Kopacz już raz zawracała z drogi do Pałacu Prezydenckiego. W zeszłym tygodniu Tusk chciał stawić się u prezydenta razem ze swoją potencjalną następczynią, ale Bronisław Komorowski uznał, że to nie jest jeszcze właściwy moment i chce porozmawiać z Tuskiem w cztery oczy.

To pewnie wtedy  Donald Tusk zdał sobie sprawę, że zmiany w rządzie to (jak mówił Komorowski) nie jakieś „hop siup” i że z prezydentem, który zostaje w kraju trzeba się liczyć. Tusk nie chce już drażnić Wielkiego Pałacu i pewnie dlatego powiedział w piątek dziennikarzom: „Rolę wiodącą ma tu prezydent, to prezydent będzie wskazywał kandydata na premiera, a później parlament akceptował. Moja rola, jako odchodzącego premiera, jest tutaj żadna, ja mogę radzić, a nie podejmować decyzje”.

Jeśli prezydent przyjmie dymisję rządu Tuska w czwartek, to nowy premier zostanie powołany najpóźniej do 25 września.

Nowy premier w ciągu 14 dni od powołania przez prezydenta przedstawia Sejmowi swoje exposé z wnioskiem o udzielenie wotum zaufania, które – patrząc na arytmetykę sejmową – z pewnością uzyska. Wotum zaufania Sejm uchwala bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Wygląda więc na to, że 9 października Ewa Kopacz będzie już oficjalnie Panią Premier z pełnym składem rządu.

Do czasu wyłonienia swojego następcy Donald Tusk będzie pełnił swoje obowiązki. A w Sejmie władzę na chwilę przejmie SLD. Zgodnie z regulaminem kiedy marszałek rezygnuje z urzędu, to jego obowiązki przejmuje najstarszy metrykalnie wicemarszałek. Kopacz powinna złożyć marszałkowskie funkcje już w chwili, gdy prezydent powierzy jej misję tworzenia nowego rządu. Tak się złożyło, że koalicyjny wicemarszałek Eugeniusz Grzeszczak jest młodszy od Jerzego Wenderlicha o siedem miesięcy i laska marszałkowska przejdzie na chwilę własnie w ręce opozycji.

W tym tygodniu, jak widać, nastąpi mocne polityczne przyspieszenie, bo – jak mówią współpracownicy Bronisława Komorowskiego – prezydent „dostrzega potrzebę szybkiej stabilizacji”.

Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_mobile
Reklama
Polityka_blog_bottom_rec_desktop

Komentarze: 14

Dodaj komentarz »
  1. Pani Anna Dąbrowska (autorka tego bloga), którąś zmusił do pracy dłuższej aż o siedem lat, cię pozdrawia. Ave Tusk!

  2. Co będzie ?
    Są cztery opcje.
    1. Świat, dalej będzie się kręcił.
    2. Będzie koniec. Nic, co będzie później, nigdy nie będzie, już takie same.
    3. Nie będzie niczego, jak mawiał klasyk Kononowicz.
    4. Większość, normalnych mieszańców Polski i nie tylko, ma to głęboko w d.pie.

  3. Kontredanse, przetasowania, Wieniawa na koniu do Adrii… elity się bawią. Mając na uwadze bardzo ograniczoną suwerenność naszego państwa, można śmiało założyć, że ktokolwiek będzie rządził później (nawet PIS czy inny diabeł), nie zmieni wiele: politykę zagraniczną dyktuje Wielki Brat, w kraju pilnuje biznes i kościół – bardzo mało możliwości ruchu. Najwyżej można poczuć się przejściowo ważnym i gwiznąć trochę forsy. Póki to wszystko nie zacznie przeszkadzać Polakom (a nie zacznie), nie ma też zagrożenia buntem, najwyżej górnicy wyawanturują sobie większe przywileje kosztem milczącej większości. Taki kraj. W świetle powyższego, zabawy sejmowo-kuluarowe nikogo poza tymi tam… nie obchodzą.

  4. Reklama
    Polityka_blog_komentarze_rec_mobile
    Polityka_blog_komentarze_rec_desktop
  5. Co to będzie, co to będzie, whothefuckers zastąpi whothefuckersa na stanowisku szefa neokolonii Bolanda. Dramat.

  6. W dniu w kturym Tusk poda sie do dymisji nalerzy oglosic swietem panstwowym uwolnienie sie od ucisku i jazma narzuconego Rzeczpospolitej Polski

  7. Politycy w Polsce od 25 lat zajmują się wyłącznie sobą, a ich „reformy” służą zagwarantowaniu dalszej zabaw we własnym gronie, jak zawsze na koszt społeczeństwa.

  8. No i psińco. Ch… i d…a i kamieni kupa jak była tak i będzie in saecula saeculorum.
    PS. @ Garmisch – brak jednego „k” robi wielką różnicę.

  9. Tylko nowe wybory parlamentarne dają legitymację do sprawowania władzy w kraju, z którego uciekł jego premier.

  10. Droga Pani,
    z jednej strony powinniśmy się cieszyć, że Pan Tusk wyjeżdża na przez nikogo nie pożądane stanowisko w Unii i uwolni Polaków od swej osoby. Z drugiej strony zostawia ” w spadku” jedną z najbardziej aroganckich i intelektualnie kontrowersyjnych osób – czyli panią Kopacz, która nadała słowu „kłamstwo” nowy wymiar polityczny.
    Pyta Pani co dalej? Dalej droga Pani będziemy tylko świadkami degrengolady PO i walk frakcyjnych, które, miejmy nadzieję, doprowadzą do krachu mafijnej organizacji zwanej dla niepoznaki „obywatelską”. Najgorsze jest to, że i tak egzystencja zwykłych ludzi w Polsce nie podniesie się nawet na jotę. To ekonomicznie i politycznie jesteśmy już pariasami Europy.

  11. Co dalej ?

    Na rozkaz dezertera-dyktatora Donka Sejm da votum zaufania dla lekarza pediatry. Bo posy glosuja na rozkaz swego partyjnego dyktatora albo wylatuja.

    Na rozkaz dezertra-dyktatora Donka prezydent Rzeczy-Mniniej-Niz-Pospolitej (podobno bezpartyjny) zatwierdzi lekarza pediatre na stanowisko premiera. Bo jak nie to nie dostanie funduszy z PO na kampanie wyborcza i przepadnie.

    Kazdy pies i kot moglby byc premierem. Szalencza orgia trwa. Juz 25 lat. 38 mln ludzi placi.

  12. Donald Tusk wreszcie odpowiedział na pytanie Paprykarza: JAK ŻYĆ PANIE PREMIERZE, JAK ŻYĆ?!
    – Nie wiem – ja wyjeżdżam do Brukseli.

  13. „Ewa Kopacz przyczyniła się do kłamstwa smoleńskiego. Wobec rodzin, świata, Sejmu i Senatu głosiła kłamstwa, a teraz ma być nominowana na premiera? To jest coś skandalicznego. To nawet trudno sobie wyobrazić. Nie mają przyzwoitości ci, którzy desygnują Ewę Kopacz oraz ci, którzy będą ją zatwierdzać To wobec kilkuset członków rodzin smoleńskich w Moskwie, a także potem w Warszawie Kopacz kłamała wmawiając nam, że zostały przeprowadzone sekcje zwłok z udziałem polskich lekarzy i prokuratorów, że miejsce tragedii zostało przekopane na metr w głąb, że wszystkie szczątki zostały zebrane. To dlaczego trzeba było w niektórych przypadkach kilkakrotnie organizować pochówki? To dlaczego po wielu miesiącach ludzie znajdowali szczątki ofiar w Smoleńsku? Mieliśmy namacalne kłamstwa w wypowiedziach Ewy Kopacz. Ona została przyłapana na kłamstwie. Jednak mimo tego nie poniosła żadnych konsekwencji. To jest coś strasznego. To fatalnie wpłynie na funkcjonowania narodu i społeczeństwa. Mamy do czynienia z niewyobrażalnym skandalem.”

  14. Co dalej? Ewa Kopacz zostanie premierem i utworzy nowy rząd, a Kaczyński przegra kolejne wybory.

  15. O 6 lat za późno

css.php